harce rozważania

Ostatki w Westeros – być jak Lannister

Otóż w ostatnim odcinku „Gry o Tron”, względnie w ostatnim tomie sagi, który wyjdzie prawdopodobnie jeszcze w tym stuleciu, zostaniemy zupełnie zaskoczeni. Okaże się, że Lannister, który dożyje do końca, a prorokuje, że będzie to ten niewysoki blondyn, odkryje, że są długi, których lepiej nie spłacać.

„Lannister zawsze płaci swoje długi” – to nie jest nawet motto tego rodu, to ludowa mądrość. Medytując nad nią, nabrałem ochoty napisać o naszym tu i teraz, o kraju naszym, który, jak pisał Woś, często nie jest krajem dla pracowników.

Mam przed oczami pobożnego człowieka z portretem Popiełuszki w salonie i kilkoma pracownikami w szarej strefie. Ale, po pierwsze, miało być lekko, a zaczynam boleśnie, a po drugie, i tak żaden z takich drani tego, co piszę, nie przeczyta.

Dlatego zostawmy to przysłowie. A także dlatego, że to nie jest motto Lannisterów. W serialu jedną z najlepszych scen jest ta, gdy Luwin przepytuje Brana z wielkich rodów Westeros. Bran myli ich motto właśnie z tym dwuznacznym przysłowiem o długach. Bo ich motto wydaje się oczywiste i nieciekawe: Słuchaj mego ryku! Hear my, roar!

Ale jeśli osiem lat codziennego głoszenia kazań czegoś mnie nauczyło, to tego, że niewiele jest zdań nieciekawych. Nie ma ich w Biblii, a nawet poza nią jest ich niewiele.

Ten ryk jeszcze lepiej niż dług nadaje się na rozważanie. Gdy teraz o tym myślę, to trochę bym się rozkręcił i mógłbym na kanwie tego słuchania ryku poprowadzić pełen cykl nauk przedmałżeńskich.

Bo jest tak:

Po co lew ryczy? Żeby go sawanna słyszała, zwłaszcza inne wielkie kocury o kudłatej szyi, no i smukłe lwice.

Z ludźmi jest tak, że mówią z tego samego powodu. Tylko sporo więcej, na milion sposobów, od zamykania drzwi do przemykania chodnikiem, każdy z nas codziennie wysyła w świat najważniejszy dla nas komunikat: jestem.

Stąd, najprostszym komplementem jest człowieka wysłuchać. Słuchanie to jest zawsze dobry pomysł i dobry uczynek, a najczęściej też umartwienie. Jest to jedyna znana ludzkości recepta na gadulstwo, ustąpić innym miejsca w rozmowie.

Zaskakująco wielu ludzi zyskuje, gdy im poświęcić uwagę. Nawet, gdy powiedzą, jakąś głupotę, co dla nas ludzi wydaje się być wręcz jakimś obowiązkiem, to zwykle nie będzie ona zupełnie pozbawiona mądrości.

Poza tym, ludzie mówią całymi sobą, a zwłaszcza twarzami. Nie ma zaś na tej ziemi oblicza tak podłego, które nie zdradzałoby, nawet wbrew sobie, że jego właściciel ma nieśmiertelną duszę.

A jeśli dojrzysz w nim brata, siostrę, jeśli usłyszysz człowieka miedzy słowami, to jak mawiali Ojcowie – Twoje długi u Boga są już zapłacone.

2 Replies to “Ostatki w Westeros – być jak Lannister”

  1. Problem w tym, że niektórzy potrafią gadać przez pół godziny i nie dojść do niczego sensownego. Nawoływanie do słuchania powinno być jednoczesne z nawoływaniem do nauki sensownego i krótkiego mówienia.
    Czasami, na wakacjach, można przegadać kilka godzin o niczym, ale generalnie sprawa powinna być wyłożona w trzech zdaniach – kto tego nie umie, nie powinien wymagać, że jego „słowolejstwo” będzie wysłuchiwane. Trzeba szanować cudzy czas.
    Pozdrawiam.

    1. Tak! Ze słuchaniem jest tak, jak z pójściem dwa tysiące kroków z wczorajszej Ewangelii. Z jednej strony ludzie mogliby nas zamęczyć, z drugiej – jest jakaś mądrość w poświęceniu im trochę więcej czasu, niż mamy na to ochotę. Dodam jeszcze, że dla mnie dużym zaskoczeniem było to, że ludzie nie rozmawiają ze sobą dla przekazania informacji, ale żeby mieć ze sobą kontakt i budować relacje. To tłumaczy tę przemożną pokusę gadulstwa;) Pozdrawiam również!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.