harce

Ostatki w Westeros – Drzewo patrzy na ciebie

Jest jedna rzecz, którą obejrzał bym chętniej, niż ósmy sezon Gry o Tron przed premierą – dowolny odcinek tego serialu zrobiony w czerni i bieli, według starej szkoły, z czasów, gdy kino pokazywało cień smoka tak, że ludzi ogarniało zimno, zamiast komputerowego smoka w pełnym świetle, przy którym ludzie ziewają.

Saga Pieśni Lodu i Ognia Martina nadawała by się dla takiej interpretacji. Te książki bowiem to trochę powrót do dawnych czasów, gdy nie wszystko było w świecie oczywiste.

Na przykład to, co w tytule. Drzewa mają oczy, las patrzy, pole widzi. Jest taka scena w Konopielce, jak ojciec jedzie z synem do lasu, ściąć brzozę. Po drodze malec dowiaduje się, że z każdym drzewem związane jest ludzkie życie i jeśli zetnie się drzewo, to ktoś musi umrzeć. Oraz, że Bóg w postaci wędrownego dziada chodził po świecie. Ten sam chłopiec niezadługo dowie się, że Ziemia jest planetą, oraz pozna w szkole resztę naukowej wiedzy. Opowieści ojca będzie mógł skwitować śmiechem. Ten śmiech od dekad brzmi na Zachodzie, od jego przedmieść, jak Polska, po centra, jak Nowy Jork czy Londyn.

Jeśli ktoś myśli, że Martin jest pisarzem, który chce po prostu dołączyć do tego chóru ludzi, którym starcza to, że nauka rozgryzła świat, to bardzo się myli. Dobry pisarz musi stanąć po stronie tajemnicy. Nie mówię, że Gra o Tron ma przesłanie religijne w takim sensie, w jakim ma je Gość Niedzielny. Ale jeśli ktoś uważa, że jest antyreligijna, to warto przyjrzeć się jej raz jeszcze.

Weźmy choćby czardrzewa, z ich tajemnicą. Te drzewa, co na ciebie patrzą, a nawet pozwolą ci popatrzeć ich oczami poprzez przestrzeń i czas. Weźmy tę dziwną religię Dzieci Lasu i mroczne wprowadzanie w nią złamanego chłopca, Brana Starka. Serial trochę to wszystko uprościł,  całą niemal grozę wiążąc z Białymi Wędrowcami. Jednak autor książki starał się, by groza poczynała się i wypalała w tym samym miejscu, w jakim rodzi się i gaśnie w naszym świecie – w ludzkim sercu.

Bo chłop z kadrów Konopielki, i ludzie Północy z ich czcią wobec drzew o krwawych liściach, patrzą ze zdumieniem na nas, ludzi nowoczesnych, nieskorych do wiary w to, że Bóg nie stworzył niczego osobno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.