rozważania

Droga Krzyżowa z Duchem Świętym

Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, aby on już zapłonął – mówi Pan Jezus o Duchu Świętym, którego pragnie nam dać. Męka była czasem, gdy okazało się, jak mocno On sam nim płonął. Celem Wielkiego Postu celem wszelkich duchowych ćwiczeń jest zapalenie się Duchem Świętym i radość z jego dwunastu owoców.

I Pan Jezus na śmierć skazany

Jezus bierze na siebie wyrok ze spokojem, który tłumaczy miłość. Początek tej drogi  przypomina nam o pragnieniu miłości, jakie sami żywimy, a jednocześnie pokazuje nam, dlaczego nasze serca wciąż są niespokojne. Czujemy się codziennie skazywani, na wstanie, pójście do pracy, rozmowę, czasem też bardziej uciążliwe rzeczy i poddajemy się im. Jak wyzwalająca jest świadomość, że poza koniecznością możemy w te wszystkie wyroki życia włożyć trochę miłości i że jest ona owocem Ducha, którego starczy dla Pana Boga, dla ludzi i jeszcze nawet dla siebie samego.

II  Pan Jezus bierze krzyż na swe ramiona

Drugim owocem Ducha jest radość. Wydaje się, że przyjęcie krzyża ma w sobie tylko ból. Jednak wspominając ten pierwszy krok, myślimy też o owocach, jakie zrodzi drzewo, którzym obarczono naszego Przyjaciela. To wzięcie krzyża to podniesienie ludzi z upadku, owoc męki Zbawiciela. Jak nam powiedział w przypowieści o zagubionej owcy, którą Pasterz z radością bierze na ramiona. Obok współczucia wobec bólu Jezusa, możemy mieć radość z tego, że to my jesteśmy tą odnalezioną istotą.

III Pan Jezus pierwszy raz upada pod ciężarem krzyża

Nie ma chrześcijaństwa bez pokoju. Nawet nasze rozważanie o Chrystusie upadającym pod ciężarem krzyża, pod grzechami całego świata, może być pełne pokoju. Bóg pojednał świat ze sobą, a nam przekazał słowo jednania. Słowem tym jest imię Jezusa, Księcia Pokoju i dobre jest położyć ufność w tym Imieniu. Nawet nasze własne potknięcia, jak uczy św. Teresa od Dzieciątka, nie muszą zabierać z naszej duszy pokoju płynącego ze świadomości, że dzięki Męce jesteśmy dziećmi Bożymi.

IV Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Cierpliwość Maryi, która w tej stacji spotyka swoje dziecko, któremu w żaden sposób nie może pomóc, jest odbiciem cierpliwości Boga. Jezus uczył, że Ojciec zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Łzy Maryi, które wylewa nad swoim Synem, spadają przez stulecia na dusze chrześcijan, są kroplami cierpliwie drążącymi kamień. Przypominają, że prawdziwa cierpliwość jest tam, gdzie ludzki ból spotyka Bożą nadzieję.

V Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

Choć Szymon został przymuszony, to ulga, którą sprawił Jezusowi, była prawdziwa. Szymon nie wiedział przy tym, że pomaga zbawiać cały świat. Przypomina to pytanie, które zadali Chrystusowi ci, których podczas Sądu Ostatecznego postawił po swojej prawej stronie: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym, spragnionym, nagim….? Odpowiedź Jezusa chwali każdy gest uprzejmości wobec drugiego, nawet najmniejszy czy odruchowy. Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych małych, Mnieście uczynili. To nasz program na spotkanie z każdym znajomym i nieznajomym i to jest droga Świętego Ducha.

VI Weronika ociera twarz Jezusowi

Pan Jezus pouczał młodzieńca, że nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Jednocześnie św. Paweł odkrywa o zesłaniu Ducha świętego, że w Bogu żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. Bóg jest bliski każdego człowieka, zwłaszcza cierpiącego. Dlatego błogosławione są przez wszystkie wieki dłonie św. Weroniki, których użyczyła samemu Bogu, aby z czułością mógł otrzeć twarz Swojego Syna. Prośmy w tej stacji o łaskę dostrzegania i doceniania nawet małych okruchów dobroci. Są one tak ważne, jak gest Weroniki.

VII Drugi upadek Pana Jezusa

Apostoł Narodów, który poznał dobrze nie tylko świat, lecz i samego siebie podczas wielkich misyjnych wypraw, mówi z wielką mądrością: Przechowujemy ten skarb w naczyniach glinianych. Skarbem jest Duch Święty, owoc męki Chrystusa. Natomiast gliniany garnek to ja – z moją słabością wobec zła. Wielkim owocem Boga w duszy jest wierność – utwierdzenie w dobrym pomimo ludzkich ograniczeń. Dlatego też drugi upadek Chrystusa potraktujmy jako naukę o darze wierności, który nie tylko chroni przed upadkami, ale także uzdalnia do powstawania.

VIII Pan Jezus spotyka płaczące niewiasty

Wobec naiwnego współczucia Jezus jest spokojny – napomina płaczące kobiety w sposób łagodny, bez pretensji i zdenerwowania. Boży Duch we wnętrzu chrześcijan owocuje taką właśnie łagodnoscią. Jej obrazem jest lew spoczywajacy razem z barankiem z mesjańskiej wizji Izajasza. Nie chodzi o to, by iść na łatwiznę i dla tak zwanego “św. spokoju” nikogo nigdy nie poprawiać i nie dbać ani o swoje, ani o Boże sprawy. Przeciwnie – łagodność potrzebna nam jest właśnie do tego, by ludzie słuchali nas, gdy mamy im do przekazania coś naprawdę ważnego.

IX Pan Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

Owocem Ducha jest także opanowanie. Oznacza ono harmonię panującą w ludzkim wnętrzu. Emocje, uczucia, myśli – nie panują nad człowiekiem, ale pomagają mu przeżywać swe życie głęboko. Opanowanie namiętności, do jakiego zachęca nas Zbawiciel w Kazaniu na Górze, mówiąc o nadstawianiu drugiego policzka, jest nieodzowne w walce z upadkami, a zwłaszcza nałogami. Nie wytarczy być na siebie złym i denerwować się, że znowu nie wyszło. Trzeba raczej zapytać samego siebie, patrząc na powstającego do dalszej drogi Chrystusa – czy w moim sercu jest harmonia, czy chaos? Czy wiem, co naprawdę myślę i czuję?

X Pan Jezus z szat obnażony

Psalmista głosi o naszym Bogu, że jest On przyodziany w majestat i piękno. Jako Król całego wszechświata, zamieszkujący światłość niedostępną, przekracza nasze zmysły i rozum, nie mieści się też w naszych wyobrażeniach. W tej stacji jednak Jezus uczy nas, że jest coś bardziej królewskiego niż chwała i potęga, niż blask i majestat. Tym czymś jest jego hojność, prawdziwie królewska wspaniałomyślność, z jaką Zbawiciel wypełnia wolę Bożą. Oddaje się cały także nam, nic nie zachowując dla siebie.

XI Przybicie do krzyża

Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a ja was pokrzepię: tak woła nas do siebie Pan Jezus, niczym najlepsza Matka swoje małe dzieci. To wołanie rozbrzmiewa z całą mocą w tej stacji – Chrystus szeroko otwiera ramiona na wszystkich ludzi, oddając im całą swoją miłość. Jeśli sami chcemy cieszyć się obecnością Ducha Pocieszyciela, rodzącego w duszy owoc łaskawości, musimy najpierw przyjść z wiarą i ufnością do Ukrzyżowanego, który jest Źródłem Miłosierdzia.

XII Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

Dwunastym owocem Ducha Świętego jest skromność. W milczeniu rozmyślajmy nad pokorą umierającego na krzyżu Chrystusa.

XIII Zdjęcie z Krzyża i złożenie w ramionach Matki

Miłość Maryi osiągnęła właśnie największą czystość. Jest wypróbowanym w ogniu złotem, ona czyni Ją najmilszą Bogu. Dzięki temu ogniowi, płonącemu na krzyżu, ogniowi ukrzyżowej miłości, dusza Maryi jest żywa – jej czystość nie jest jałowością bądź martwotą, przeciwnie – jest płodna. Śmierć pierwszego Jej Dziecka pociągnie przecież za sobą duchowe narodziny milionów innych, wszystkich kochanych i otoczonych opieką przez Niepokalane Serce Maryi.

XIV Złożenie do grobu

Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie ma Prawa. Tak poucza Galatów św. Paweł ; tradycja do wymienionych dziewięciu owoców dodała jeszcze wspaniałomyślność, łaskawość, skromność i czystość. Każdy z tych owoców karmi życie duszy – bez nich coś w nas umiera. W tej Drodze Krzyżowej uczciliśmy Pana Jezusa, który wziął na siebie nasze grzechy i spożył ich gorzki owoc – śmierć. On sam pragnie, byśmy mieli serca zdolne do przyjęcia Jego duchowych darów, byśmy codziennie żyli spokojną pewnością Zmartwychwstania.

(Tekst pochodzi z mojego starego bloga, tu publikuję go z niewielkimi zmianami).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.