Męka świata trwa nieustannie

Mord na chrześcijanach na Sri Lance przypomina, że każdego dnia jest Wielki Piątek.

Przypomina nam, bo ludzie giną na raz przez fanatyzm religijny, bo ich śmierć nie pasuje do ideologii Zachodu i jest mniej zauważona niż równie tragiczna masakra w meczecie. Przypomina nam, bo widzimy ludzi jak my, odnawiających przyrzeczenia chrztu i chwilę po tym tracący życie. Ale to całe przypominanie nam, to całe przejęcie się prześladowaniami ujawnia zapomnienie o tym, jaki jest dla ludzi świat, że jest miejscem niezmierzonego cierpienia.

Wszyscy z kilkuset, których zabiły bomby, dwa dni przed śmiercią przeżywali piątkowe modlitwy i patrzyli na krzyż już wtedy wiedząc, o co chodzi. Wszyscy oni cierpieli w życiu tak, jak jeszcze nikt nie cierpiał, na swój własny sposób, którym nie da do końca się podzielić ani słowami, ani milczeniem, patrzyli na krzyż z nadzieją, że ich cierpienie w niepojęty sposób zna i pojmuje w Sobie Bóg.

To były małe i duże cierpienia. Wielkie miary odmierzone małymi, codziennymi ziarnkami, w rodzaju uciążliwej pracy, czy powoli zabijającej choroby. Lub odmierzone wielkimi głazami śmierci i krzywd, przemocy i rozwianych złudzeń.

Życie tych ofiar nie było w całości utkane z cierpienia, każda z nich miała jasne dni, ale rzecz w tym, że ofiarami byli od urodzenia, byli skazani na rozmaite cierpienie.

Dlatego męka świata trwa mimo bomb, nagłe błyski nienawiści pokazują jej istnienie, ale ona jest z nami zawsze, nawet gdy okrywa ją mrok.

Bo jest czymś, o czym wolimy nie wiedzieć, o czym wygodnie nam nie pamiętać. Dość ma człowiek swojego cierpienia, by jeszcze brać pod uwagę bóle świata.

A jednak to ciągle wraca. Podziemny strumień wypływa, cierpienia ukryte i największe, jak te wszystkie związane z psychiką, z depresją, z chorobą psychiczną, z powolną utratą tożsamości na szpitalnym łóżku, z trwogą pobudek i zasypiania, ten strumień w końcu przetnie drogę każdego i każe się zatrzymać.

Ten strumień płynie teraz przez wielu z nas, z taką mocą, że myślimy dobrze o śmierci.

Ten strumień szumi ponad naszymi filozofiami i teologiami, o ile próbują one powstrzymać go i zatamować zupełnym wyjaśnieniem.

Krzyż nie jest bowiem ani równaniem, ani sylogizmem. Człowiek czyta interpretację i wyjaśnienie, zamyka książkę, zadowolony z siebie niczym przyjaciel Hioba, aż zmoczy stopy w lodowatej wodzie i nagle budzi się, rozumie, że te czarne znaczki na papierze, to dumne wojsko ludzkiej myśli, litery, słowa, zdania, mają ograniczone znaczenie, żywioł zmywa je nad wyraz łatwo.

Gdy straciłem najbliższą osobę, pewien człowiek pocieszał mnie – taka jest kolej rzeczy, taki jest porządek świata, tak Pan Bóg to poukładał… Niedługo potem śmierć wybrała sobie kogoś z jego otoczenia i sam siebie już tak nie pokrzepiał, a ja też mu nic nie wyjaśniałem.

Lepiej przyznać, że jesteśmy bezradni. Że przy najlepszych chęciach nie da rady zupełnie naprostować świata, że nie da rady wymodlić odsunięcia kielicha od ust naszych braci i sióstr. Ze świadomości tego może rodzić się delikatność, konieczna, by nie tylko łagodzić ból, o ile można, i o ile można, zapobiegać, ale też konieczna w tym, by w swojej codzienności tego cierpienia nie wzmacniać i nie pogłębiać.

Wszyscy oni umrą, być może długo i samotnie, bliskich potracą, będą się codziennie męczyć ze sobą. Ci sami ludzie, którzy denerwują w kolejce, przeszkadzają w pracy, piszą głupie rzeczy w Internecie.

Czasem dane jest komuś wziąć ten fakt pod uwagę i zastosować miłosierdzie.

Dobrze to widać w naszej mowie, w pierwszej literze słowa, które próbuje powiedzieć o rzeczy, co jest poza słowami.

T, jak Tajemnica, ma kształt krzyża, który pulsuje niczym serce w świecie, w człowieku, w Trójcy Świętej .

1 thought on “Męka świata trwa nieustannie

  1. W czasie poszukiwania w internecie pożądanych informacji znalazłam ten artykuł. Wielu osobom wydaje się, że mają odpowiednią wiedzę na opisywany temat, ale z przykrością stwierdzam, że tak nie jest. Stąd też moje pozytywne zaskoczenie. Jestem pod wrażeniem. Niewątpliwie będę polecał to miejsce i często tu zaglądał aby poczytać nowe artykuły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.