Litania na maj 2019 roku

Poniżej zwroty zasłyszane ze współczesnej polskiej mowy, w formie litanii.

Nie mów nikomu
Nie trzeba głośno mówić
Jeszcze gorzej rozdmuchać
Dobrze, że udało się wyciszyć
Powiesz, a ktoś się nie wyspowiada
Opowiesz, a ktoś straci wiarę
Lepiej po cichu
Żeby nie było zgorszenia
Boże młyny mielą powoli
Trzeba nieść
Pilnuj, byś sam tak nie robił
Zły to ptak
Trzeba osłonić nagość ojca
To ludzka rzecz
Nie wiadomo, jak było
Każdy ma słabości
Nie byłeś materacem
Dziecko lgnie, potem drugiego człowieka wciąga
Pomnij na „czcij ojca…”
To wiadomy atak
To media niszczą
Nie mamy obowiązku
Prawo nie wymaga
Ono lgnie, ono szuka i zagubi się samo
Trzeba obrać drogę dyskrecji
Przysięgnij, że zachowasz
To problem całego świata
„Zero tolerancji” to totalitaryzm
Ksiądz miał zdolności bioenergoterapeutyczne
Kąpał, bo były brudne
Przedstawiciele to nie donosiciele
Nocowanie było atrakcją
Nie ma grzechu, póki nie ma wytrysku
Czy rzeczywiście zależy panu na dobru dzieci
Miały apetyt na pieszczoty
Sprawa uległa przedawnieniu
Ważny jest kontekst kulturowy
Dlaczego akurat teraz o tym mówić
To fake newsy wyssane

Litanię tę spisałem z pamięci. Przyszło mi do głowy, by zestawić ją z kilkoma zdaniami z pewnego zbioru pism religijnych ze starożytnego Bilskiego Wschodu, do dziś czytanemu w niektórych kręgach.

Uzyskuje się w tem sposób coś w rodzaju kontrastu:

Nie ma nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione
Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle
Nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności
Wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu
Wszystko, co staje się jawne, jest światłem

Przyzwyczaili swój język do kłamstwa
Kto przysparza wiedzy – przysparza i cierpień
Bardziej niż mądrość, niż sława zaważy trochę głupoty

Lepiej byłoby kamień młyński zawiesić na szyi i rzucić się w morze

Jest czas rozdzierania i czas zszywania,
czas milczenia i czas mówienia,
czas miłowania i czas nienawiści

Poznajcie prawdę, a będziecie wolni

A nade wszytko:

Cokolwiek… jednemu z tych małych, mnieście uczynili
Cokolwiek… jednemu z tych małych, mnieście uczynili
Cokolwiek… jednemu z tych małych, mnieście uczynili

Oczywiście, kontrast między twymi dwoma litaniami może istnieć tylko w moich oczach. Ktoś może po prostu powiedzieć, że kontrastu nie ma.

W naszym niedoskonałym świecie jest jak najbardziej możliwe pójść z człowiekiem na piwo, po czym wylać na niego zawartość kufla, rozbić kufel o podłogę i siedzieć spokojnie, i patrzeć prosto w oczy, a potem powiedzieć, że kufel jest cały, a piwo sam wypiłeś! Piszę to, aby ktoś, kto uważa, że pewne słowa już się wypaliły, złudzenia skończyły, a litanie rozbiły z wielkim hukiem o rzeczywistość, lub o Biblię, nie zdziwił się zbytnio, gdy okaże się odwrotnie.

Może jak wszyscy zapłaczemy, wtedy dołączy do nas Matka Boża na wszystkich Swoich obrazach…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.