Jadwiga Królowa!

Świętą Jadwigę jako naszą najlepszą naszą Królową zdetronizowała dopiero Maryja, a jako Króla, Pan Jezus, umówmy się jednak, poza Hierarchią Niebieską postaje Jadwiga z rodu Andegaweńskiego bezkonkurencyjna i na pewno ani Matka, ani Syn nie mają nic przeciw temu. Przeciwnie, Jadwiga to ich kobieta. Jedyna w swoim rodzaju, rozumiejąca, że od klejnotów bardziej zdobi nauka, a od złota ubodzy ludzie, a od szczęścia Szczęście pisane wielką literą.

Dobra wypadła w jej dzień Ewangelia, w przeddzień Pięćdziesiątnicy 2019 roku. Pan Jezus pyta Piotra „Co tobie do tego?”, gdy ten dopytuje się z niezdrową ciekawością o los umiłowanego ucznia Pańskiego. Było widocznie ważne, by pierwszy papież rozumiał, że „kto pilnuje siebie, ten będzie w niebie”, a także, że to nieładnie badać, co kto ma na talerzu. Nie chodzi tu oczywiście o obojętność, czy wręcz ukrytą złość, jaka brzmi w pamiętnym „czyż jestem jego stróżem?”, jakie rzucił w kierunku Pana Boga pewnie rolnik spytany o brata swego pasterza. Chodzi raczej o złoty środek, by szanować intymność drugiej osoby, bo każdy z nas sam na sam obcuje z Bogiem. O taki szacunek dla siebie i o cześć swoją, a więc i o cześć Korony, musiała w pewnym momencie zawalczyć Jadwiga.

Opowieść powtarzam za Mackiewiczem, on zaś za Długoszem. Rycerz Gniewosz z Dalewic miał interesować się prowadzeniem się Jadwigi, wówczas już młodziutkiej żony Władysława Jagiełły. Robił to, sugerują niektórzy, dla przypodobania się władcy, wszak jego ojciec, także Gniewosz, popierał swego czasu Wilhelma Habsburga, gdy ten miał zostać mężem Jadwigi, ponoć najśliczniejszej kobiety w całym chrześcijaństwie. Mądry nasz król nie dał rady podejrzeniom, a Jadwiga, jak podaje Długosz, wsparta ramionami najlepszych polskich rycerzy, szukała sprawiedliwości w sądzie. Gniewosz ostatecznie, mają w perspektywie sądy Boże, czyli pojedynki z dwunastką rycerzy z Zawiszą Czarnym na czele, przeprosił Królową, wlazł pod stół i zaszczekał, mówiąc, zełgałem to jak pies. Pies jest stworzeniem niezakłamanym, ale widocznie ojcowie nasi i matki mieli na uwadze nieznośne czasem i bezsensowne nocne szczekanie, gdy nic złego nie idzie, a psy po prostu znajdują jakąś satysfakcję w donośnym swoim hałasie. Jakkolwiek by nie było, widzimy Gniewosza, jak wchodzi do jakiejś gospody i słyszy za plecami najpierw hau, hau, a potem rycerskie śmiechy. Jednak historycy dziś mówią i to mówią uczenie, że to raczej za czwartej żony Jagiełły bywały takie afery i że z różnych powodów należy opowieść uznać za legendę. Zwracając więc honor Gniewoszowi, bohaterowi spod Grunwaldu, możemy docenić przesłanie legendy, przestrzegające przed intrygami. Również Jadwiga jest w niej podobna do siebie, mocna i konkretna.

Znana jest nasza Królowa jako opiekunka ubogich, jej przypisuje się słowa wypowiedziane do Jagiełły, gdy po czasie naprawił pewne krzywdy ludu, „a kto im łzy zwróci?” Warto jednak zauważyć, że świadomie chciała w swojej duchowości połączyć dwie słynne żeńskie postaci, Marię i Martę, ponoć miała dwie te litery zawieszone w swych komnatach. Jak ubodzy świadczą o krzątaninie Marty, o tyle o miłosnym zapatrzeniu drugiej siostry świadczą psałterzyści dzień i w noc śpiewający w katedrze wawelskiej wobec Najświętszego Sakramentu. Ten pomysł i to, że został wprowadzony w życie świadczy chyba najlepiej, w jak dobrej kondycji była wówczas Polska, że była młoda, silna i wspaniała jak jej Królowa Jadwiga. Moment, w którym ktoś zdecydował, że takie ciągłe śpiewanie to fanaberia, był być może pierwszym symptomem zmierzchu Najjaśniejszej. Lecz gdy korona jaśniała na złotych włosach tej francuskiej dziewczyny, dla Polski wschodziła wielkość – unia z Litwą.

Była też Jadwiga kobietą cierpienia tak wielkiego, jak jej charakter. Gdy umierała, czy myślała o swoim niedoszłym małżeństwie z równym jej wiekiem rycerzem z Zachodu? Czy dumała, czy jej Pan Jezus policzy chrzest Litwy, możliwy dzięki jej zgodzie na małżeństwo z o tyle starszym pogańskim księciem? A może starała się dosłyszeć ze swej komnaty jak śpiewają w katedrze, bo, jak każda dobra dusza, szukała schronienia w pięknie?

2 thoughts on “Jadwiga Królowa!

  1. Miłe wspomnienie. Jako ciekawostkę dodajmy, że Jadwiga była KRÓLEM – polskie prawo nie przewidywało, żeby kobieta rządziła państwem, a nie dysponując innym kandydatem (Jagiełłę zaimportowali dwa lata później), Panowie Polscy koronowali 10-latkę „na króla”. „Królowa” jest w tym przypadku słowem raczej potocznym.
    Pozdrawiam.

    1. Dzięki za pozdrowienia i miłe słowa. Co do Jadwigi jako Króla, zaznaczyłem to z uśmiechem w pierwszym zdaniu, że lepszym królem od Jadwigi był tylko Pan Jezus:) Co do królowej, to chyba tak też bywała nazywana w dokumentach z epoki, ale mogę się mylić. Pozdrawiam również!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.