Komu braknie męstwa?

Męstwo daje wytrwałość w trudnościach i stałość w kontynuacji dobra. Uzdalnia aż do ofiary z życia w obronie słusznej sprawy.

Kompendium Katechizmu Kościoła KatolickiegoPrezydent Najjaśniejszej Rzeczpospolitej podczas kupowania samolotów w Ameryce stwierdził, że jako naród Polacy są mężniejsi od Rosjan. Czyżby? Doprawdy?

Pytanie od których, czy od wszystkich? Czy najmniej nawet mężny Polak jest mężniejszy od najmężniejszego z braci Moskali? Czy Najmężniejsza z Polek przerasta sto najdzielniejszych Rosjanek? Czy może należy zestawiać podobne z podobnym? Czy ludzie tworzący Memoriał są tchórzami w porównaniu z tymi z IPN czy z ośrodka KARTA? Przecież kto tylko u nas pisał o Rosjanach, zawsze wysławiał ich osobiste cnoty, takie jak męstwo, a krytykował system, w jakim żyją i na który często się godzą. Mackiewicz pisząc, że człowiek z Rosji sowieckiej pójdzie polować na niedźwiedzia bez cienia strachu, za to cała ta odwaga opuści go w konfrontacji z państwem, pisał przecież o czymś od narodowości niezależnym, pisał o grozie komunizmu właśnie. Zresztą, wielu próbowało i próbuje konfrontacji! Anna Politkowska, Aleksander Litwinienko, Borys Niemcow, Siergiej Skripal nie zostali zamordowani za brak męstwa! A jeszcze tylu innych odważnych ludzi, których nazwiska powinienem znać z szacunku dla nich, tak, jak dla siebie, a nie znam i wstyd mi.

Wielu było i jest tam mężnych. Taka historia z pierwszej ręki: jadąc z wycieczką do bratniego mocarstwa (wówczas ZSRR), nawet w głębokich latach osiemdziesiątych, mogłeś zobaczyć człowieka rozrzucającego przepisane ręcznie ulotki na Placu Czerwonym. Jeszcze wszystkie nie opadły, a już go smutni panowie wsadzali do suki. Ten człowiek powinien mieć pomnik w każdym mieście, gdzie ludzie cieszą się z wolności słowa. Albo oficer Stanisław Jewgrafowicz Pietrow, na którego dyżurze maszyny wskazały wystrzelone z Zachodu rakiety, dwie kolejne salwy w krótkim odstępie odstępie, miał jasne rozkazy i procedury, i gdyby według nich postąpił, ludzkość, ile by tam jej pozostało, z autopsji, a nie z filmów znałaby wojnę nuklearną. A okazało się, że to błąd systemu. Przesłuchiwali go, zwolnili, ukarali, cieszył się pewnie na koniec, że uszedł z życiem. Gdy w ponurym bunkrze decydował o życiu milionów, nie miał w głowie rozważań, czy ocala mniej czy bardziej mężnych ludzi.

W końcu można by było, za pozwoleniem Pana Boga, wybrać się do miejsca, gdzie trzymają SS-manów z frontu wschodniego i ich zapytać, czy to męstwa brakowało Rosjanom, z którymi walczyli.

Zanim przejdę do ostatniego argumentu, warto jeszcze zastrzec parę rzeczy. Nie, nie cenię Rosji Carskiej, nie piszę, a znam takich!, Najjaśniejszy Pan przed imieniem tego czy innego cara, pamiętam przede wszystkim to, jaką propagandą nas zatruli, jak nas ich służby i urzędy skłócały z sąsiadami. O zbrodniach sowietów wiem na tyle dużo, by kwaśno uśmiechać się wobec obecnej mody na Czernobyl, to zaledwie jedna z wielu i nie największa katastrofa ekologiczna i społeczna. Czasem dowiaduję się czegoś nowego, ostatnio na przykład tego, że Związek Sowiecki kretyńskimi swoimi planami i komunistycznym zarządzaniem niemal wytępił wieloryby w oceanach, nie trzebiąc ich nawet dla mięsa, czy tranu, lecz by się słupki w papierach zgadzały i by załogi statków wielorybniczych miały co robić, bo przecież człowiek w tamtym ustroju nieustannie musiał walczyć o przeżycie.

Nie cenię też oczywiście Putina i protestuję, ilekroć ktoś u nas usypia zdrowy rozsądek, snując baśnie o dobrym batiuszce. Tu zresztą najbardziej dziwie się panu prezydentowi, że ogłaszał w Waszyngtonie, że Rosja ma większy od Polski potencjał w każdej kwestii, że tylko męstwem ich przewyższamy. Bo o ile absurdem jest odmawianie Rosjanom męstwa, jeśli nie w ogóle bzdurą takie porównywanie narodów, to zestawianie potencjałów państw jest sensowne i są tu pola, na których Polska ma nad Rosją przewagę, zwłaszcza, jak sądzę, przez to, że jest u nas (przeciętnie) lepszy dostęp do informacji i większe możliwości rozwoju dla dzieci. Żadna to nasza zasługa, u nas nie było po prostu Związku Sowieckiego, gdyż, czym słusznie szczyci się pan prezydent, wygraliśmy kluczową bitwę ww 1920 roku, dzięki męstwu polskiego żołnierza, który też potem przecież nie chodził i nie opowiadał, jakimi to tchórzami byli czerwoni kozacy Biudonnego.

No i tu dochodzimy do koronnego argumentu za męstwem Rosjan, nawet wziętych jako całość, nie jako jednostki. Otóż w tak niesprzyjającym środowisku, jak komunizm, czy, trochę już mniej, obecna Rosja, ludzie ci walczyli o życie i życie przekazywali, wykazując tym stałość w kontynuacji dobra, ofiarowali życie w obronie najsłuszniejszej sprawy, swoich dzieci. Miliony, miliony kobiet i mężczyzn. Podobnie męstwo Polaków widać w tym właśnie dużo bardziej, niż na wojnie i w bitwach.

Prócz tego, jak każde inne miliony, mieli miliony słabości i grzechów, a między nimi na pewno głupią skłonność do uogólnień, do mówienia, jacy to są wszyscy Polacy, Chińczycy, Cyganie, a także o sobie, jaki jest Rosyjski Człowiek, nieraz ze śmiechem to czynili, nieraz z płaczem, a czasem ze złowrogim błyskiem w oku. Także dziś ktoś pewnie tłumaczy, być może jakiś źle opłacany nauczyciel historii w małym miasteczku hen za Moskwą, że to nie wszyscy Polacy powiedzieli, że brak nam męstwa, dzieci, zaledwie jeden polityk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.