rozważania

Brakujące groby

Jaka jest jedyna różnica między Polską 2019 a Polską 1919?
Jedyna, chyba żartujesz, powiecie. Od czego mamy zacząć litanię różnic, od smartfonów, marketów, czy internetów? A ja znów zapytam o różnicę jedyną. Jedyna licząca się różnica to śmiertelność dzieci. Jedyną liczącą się różnicę widać na cmentarzach po liczbie grobów, tych wielkości kołyski.

Widać to po grobkach, a trzeba pamiętać, że nie wszystkie  dzieci miały pogrzeb. Były te z poronień i te porzucone, a czasem zabite. Były ofiary głodu, jeszcze sto lat temu nie wszyscy dojadali w centrum Europy. Trudno o statystykę. Optymistyczne dane mówią, że umierało u nas jedno niemowlę na sześć, czyli tyle, ile dziś w Afganistanie i Czadzie, najgorszych pod tym względem.

A przecież i tam się poprawiło. A przecież nawet w Polsce 1919 roku było lepiej, niż sto lat wcześniej. Świat bowiem powoli się rozwijał i nadal rozwija, z roku na rok jest lepiej. Praca lekarzy i ogólnie ludzka praca przynosi owoce, kto się rodzi, ma większe szanse życia niż przez całą niemal ludzką historię. Dlatego tamten świat, sprzed nowoczesnej cywilizacji, był naprawdę inny.

Przypuśćmy, że Polak gdzieś z Pogórza widzi, jak Niemcy likwidują tabor cygański, mówiąc po ludzku, że mordują Romów. Ucieka im dziewczynka i kryje się w lesie, kilkuletnia. Polski chłop bierze ją, albo nie. Byli tacy i tacy, to jasne. Ale zważmy to, że decyzja ta przypadła człowiekowi, który, jeśli był dorosły, naoglądał się śmierci mnóstwa dzieci, od powietrza, głodu, wojny.

Piszę o tym, bo dziękuję za tą różnicę za każdym razem, gdy odwiedzam cmentarz. Za to, że brakuje tam masy grobów, że zdrowe dzieci gonią gołębie, jedzą lody, negocjują z rodzicami kupno kotka.

To są, to to nasze dziś 2019 roku, naprawdę dobre dni.

Abraham patrzy na nie i się cieszy, że jego dzieci, którymi przez wiarę jesteśmy, tak o siebie zadbały.

Pan Jezus cieszy się, że spełniają się wygłoszone przez niego błogosławieństwa, że miłosierdzie jest między ludźmi siane i przynosi owoc obfity.

Nie chcę się tym chwaleniem dobrych czasów wpisać w kampanię wyborczą. Że sprawa jest ponad podziałami i dotyczy ogólnego rozwoju świata świadczy to, że największy spadek śmiertelności dzieci zanotowała Polska Rzeczpospolita Ludowa, od 45 do 89.

Wiadomo, że to nie wiecznie napity partyjniak, ani nie zepsuty ubek to sprawili, że to raczej działali lekarze i urzędnicy, którym zależało i którzy naprawdę pracowali.

To też księża zresztą, którym nie przychodziły wtedy do głowy ruchy antyszczepionkowe, księża, którzy współpracowali z medykami i pokonywali opory parafian.

Jak to zwykle bywa z najbardziej rozpowszechnionymi u nas opiniami, także ta pokazująca PRL jako pasmo klęsk nie jest prawdziwa.

Prawda jest, jak zwykle, bardziej skomplikowana, ale jednocześnie bliższa życiu. Te małe groby, jak napisała Viola w komentarzu, te wózki całe w stokrotkach, pokazują pewien aspekt naszego życia, który przybliżył się do Królestwa.

Mimo to, piszę to dziękczynienie z ciężkim sercem. Wspominam pogrzeby dzieci, które prowadziłem. Wypadki, choroby, przerwane ciąże zdarzają się także w 2019 roku i jest to najgorsza rzecz.

Jeśli kiedykolwiek miałem wrażenie spoglądania w odchłań, o wtedy, gdy rodzice stali przed trumienką. Ulgą było, gdy czytałem im Ewangelię o Zmartwychwstaniu. Myślałem sobie, uff, cokolwiek bym nie powiedział (bo co może człowiek powiedzieć?), nie odejdą bez pewnego pocieszenia.

4 Replies to “Brakujące groby”

  1. Poruszył Ksiądz ważny, delikatny i trudny temat, za co dziękuję. Pisze Ksiądz głównie o grobach dzieci, zmarłych po urodzeniu. Tych jest na szczęście mniej niż kiedyś. Ale są też inne mogiłki – groby dzieci zmarłych przed urodzeniem. Tych jest nieznacznie więcej niż kiedyś i to jest dobre. Dlaczego dobre? Bo odkąd istnieje człowiek, niestety część ciąży kończy się tragicznie. Kiedyś te Aniołki nie mogły być chowane w poświęconej ziemi, a nawet nie mogły mieć kościelnego pogrzebu. Od niedawna (2007) w Polsce obowiązuje nowe prawo, które oddaje osobową godność maluszkom i w założeniu powinno przynosić rodzinom poczucie uszanowania ich tragedii. Niestety to prawo oraz nauczanie KK nie jest wystarczająco znane ani kancelarzystom, ani kapłanom, przynajmniej w moim mieście. Poza tym nie wszyscy, którzy je znają, chcą je respektować. Liczę na Księdza felietony.

  2. Śmiertelność dzieci po odzyskaniu przez Polskę niepodległości nie zawsze była skutkiem chorób . Chyba mimo wszystko najwyższa była podczas II wojny św. Pamięta Ksiądz tę małą dziewczynkę w czerwonym płaszczyku z filmu „Lista Schindlera”? To jedyna barwna postać w tym filmie.
    https://www.youtube.com/watch?v=j1VL-y9JHuI
    A w tle piosenka w jidysz o rabinie, który uczy dzieci alfabetu. Te dzieci nie nauczyły się alfabetu, nie dostawały flag. Czy ona przeżyła? Nie, jak i te dzieci wywiezione z Płaszowa do Auschwitz.
    One nawet nie mają swoich grobów.

    1. Dzięki za komeentarz. Nie muszę pamiętać dziewczynki z filmu. Pracowałem niedawno w parafii, gdzie niemcy likwidowali getto i stamtąd znam dzieci. Nie tylko stamtąd zresztą. Być może łudzę się, ale zakładam, że wszyscy mądrzy ludzie o tym wiedzą. Trudno przegapić Shoah. Natomiast to, jak trudne były warunki życia, łatwo umyka. Zresztą, jeśli seria o cmentarzu będzie się rozwijać, obejmie także ten temat. Ale zwróć uwagę, że zasygnalizowałem go, pisząc o romskiej dziewczynce w środku tekstu.

      1. „Ale zwróć uwagę, że zasygnalizowałem go, pisząc o romskiej dziewczynce w środku tekstu.”

        Ależ ja swój komentarz pisałem dokładnie w nawiązaniu do ww. fragmentu. 🙂
        Myślałem, że to oczywiste biorąc pod uwagę „zbieżność okoliczności”. Może tylko z ta różnicą, iż los dziewczynki o której pisał Ksiądz nie jest nam znany, a tej z filmu i owszem. Holokaust to koszmar bestialstwa. Wiem, trudno ogląda się taki film (który poleciłem), jeszcze trudniej włącza się go ponownie. Ale musimy to robić (wszyscy!), aby mieć pewność, że się to nigdy więcej nie powtórzy! Wybaczy Ksiądz, wiedza o tych zbrodniach to nie to samo co pamięć. Bo zapomnieć nam nie wolno!
        Polecam film Spielberga do ponownego(?) obejrzenia i czekam na Księdza felieton o dzieciach, które nie miały tyle szczęścia choćby na godny pochówek.
        Piotr.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.