rozważania

Jedna owieczka na raz :)

Życie. Sto beczących spraw i zawsze znajdzie się ta wybitna, która się w dodatku zgubi. W dodatku nie dasz rady wziąć na raz stu, na ramiona, trzeba pojedynczo, nawet dwu nie chwycisz pewnie. Jak mówi Kaznodzieja, każda rzecz jest piękna w swoim czasie, nawet śmierć, ale już nie dwie rzeczy na raz. Nauka z przypowieści jest nie tylko taka, że Pan Jezus Ciebie szuka, ale i taka, że łatwiej Cię znajdzie, jak będziesz uważać. Jak On, skup się na jednej owcy na raz. Na jednym grzechu, na jednej poprawie. Uważać. Nie tyle na przekór smartfonom, ile na przekór własnemu rozproszeniu. Bo to nie internet i komórka rozpraszają nas, tylko my się w nich rozpraszamy jak stado ciekawskich baranów. Nawet zbierać się trzeba po kolei. Jedna owca na raz. 

2

Nie trzeba czytać całego rozważania, to, co wyżej mogło spokojnie wystarczyć. Można spokojnie zakończyć i pójść na spacer, szukać obłoków o wełnie żółtej od wrześniowego słońca.

3

Przypowieść o zagubionej owcy budzi we mnie litość. Zawsze było mi jej żal, nie zagubionej, nawet nie zostawionego stada, nawet nie pasterza. Żałowałem biblijnej przypowieści. Razem ze swoją ubogą siostrą, Przypowieścią o drachmie, żyją we dwie w cieniu Syna Marnotrawnego. Ach, to dopiero historia! Syn Marnotrawny, czy, jak kto woli, Miłosierny Ojciec ma w sobie tyle blasku, że rozświetla nim nie tylko piętnasty rozdział Łukasza, ale całą Biblię i tylko te dwie poprzedniczki jakby tylko mu do służenia. Lecz od dzisiaj koniec litości dla Przypowieści o Owcy! Od dzisiaj jestem jak prorok Samuel, co minął wspaniałych braci i pytał o niskiego rudzielca, by go ukoronować. Ja w tym tekście robię to samo, ruszam za pasterzem, za owieczką zagubioną i za stadem, niosę im koronę królowej, jaka należy się każdej, nawet najskromniejszej przypowieści.

4

Pan Jezus pyta na początku, kto z was nie zostawiłby stada na pustyni i nie poszedłby po owcę? Ja tam bym zbyt chętnie nie zostawił. Wcale nie od razu bym poszedł. Bałbym się po prostu, że stado gdzieś sobie pójdzie, albo, że ktoś je zagarnie, albo, że psy nie poradzą sobie z wilkami, albo z lwem. Może nie wiem czegoś o wypasaniu owiec na wzgórzach Judei, ale przecież sam król Dawid nauczył się strzelać z procy właśnie na lwach, które miały smak na baraninę. Z drugiej strony, jeśli nie szukać zaginionych owiec, to stado stopnieje. Bo stado składa się z pojedynczych zwierząt, co jest oczywiste, ale co łatwo przegapić, bo mówisz stado i patrzysz na masę, która trzyma się ciągle w kupie, razem łazi, jedna owca podobna do drugiej. Więc Pan Jezus ma jednak rację, trzeba iść po jedną. Tylko jak po drodze nie umrzeć ze zmartwienia, myśląc o stadzie? Czyżby nie dało się żyć nie tylko bez ryzyka, ale i bez zaufania?

Tylko jedna owieczka na raz, bo się pochorujesz, tłumaczy lwica mężowi, który znalazł niestrzeżone stadko. 🙂

6

Pasterzem, który ma wygodę i może na raz dbać o stado i szukać zaginionej, jest Bóg. Ta Jego umiejętność nazywa się Opatrzność. Losy stada i każdej z owiec są cały czas pilnowane. Wszechmoc i wszechwiedza gwarantuje, że można na raz zarówno pójść po tą jedną, jak i zostać z dziewiędziesięcioma dziewięcioma. Jak wobec tego możliwe jest, by jakaś owca się zgubiła? To Tajemnica, ale niektórzy mówią, że wobec tego Bożego Pasterzowania niemożliwe jest zupełne zagubienie ani owcy, ani człowieka, a któregoś Dnia całe stado uda się zebrać w Jedno. Inni mówią, że różnica między owcami, a ludźmi to wolna wola i człowiek może się nie dać wziąć Pasterzowi na ramiona i może się zagubić na wieki. Odkąd ludzie są spokojniejsi i bardziej pokojowi, mniejszy nacisk kładą na możliwość ostatecznego zagubienia, a większy na nadzieję odnalezienia dla wszystkich. Sam Pasterz jednak zapewnia, że będzie oddzielał owce od kozłów. 

7

To, że Pasterz idzie za jedną zagubioną owieczką a zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć na pustyni jest opowieścią o stworzeniu świata. Bóg wybrał taki świat, a nie inny do stworzenia i na taki a nie inny zesłał Swego Syna. Niektórzy mówią, że wybrał kruchy świat. Wiedział, że grzech go rozbije, ale wybrał go jednak do stworzenia ze względu na to, co potem. Ze względu na wyprawę ratunkową i na radość z ocalenia. Że Bóg stworzył wszystko kruche, by móc to skleić swoim miłosierdziem, które miałoby tę przewagę nad klejami, jakimi lepimy rozbite wazony, że świat sklejony i odnowiony przez Boga wyglądać ma nawet lepiej, niż gdy był jeszcze cały. 

8

Bóg szuka owiec nie tylko, jako Bóg, ale również jako człowiek. Dlatego opowieść o Jezusie jest pełna dramatu, rezygnacji, porażki. Zaginiona owca nie zostaje znaleziona. To Judasz. Stado się rozprasza. To reszta Apostołów. Pasterz nie miał domu, do którego mógłby wrócić i sprosić sąsiadów, miał tylko krzyż i zadowolonych wrogów dokoła. To, co następuje potem, jest cudem. Ten cud nazywa się zmartwychwstanie, ale ma te bliższą, milszą nazwę – Niedziela. Jest to dzień dla wszystkich ludzi, którzy ponoszą porażki. Tak z ludźmi jest na tym świecie, a chrześcijaństwo to nadzieja, że Ktoś w Końcu Coś z tym zrobi. 

3 Replies to “Jedna owieczka na raz :)”

  1. I jedno dziecko na raz. 🙂
    Nawet sześcioraczki bywają wypuszczane ze szpitala do domu każde w swoim czasie.
    Ojciec wybiega z domu do Młodszego i nie mówi ani słowa do niego. Mówi tylko gestem.
    Potem wychodzi z domu do Starszego i rozmawia z nim, tłumaczy.
    A tak przy okazji – Bóg chyba lubi wychodzić ze „swojego miejsca”… do dziecka, do owcy… A jak już działa wewnątrz domu, to starannie wymiata brudy, żeby znaleźć to co się zgubiło…

  2. W niedzielę -pod wpływem kazania-po raz pierwszy dotarło do mnie,że starszy syn mówi o tym,który powrócił: ten. Nie: brat. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.