rozważania

Tajemnice Produktywne

A tak naprawdę światła 🙂

Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

Mówi się, że Pan Jezus ochrzcił się dla nas. Jan położył rękę na jego głowie i lekko pchnął w nurt rzeki. Tak Bóg nas zanurza w rzece życia. Od czasu śmierci Pana Jezusa te rzeka uzdrawia, a od zmartwychwstania, daje nadzieję. To chrzest Pana Jezusa zapowiada i obiecuje NAM.

To prawda, ale taka, co zapomina, że Jezus był też Człowiekiem. Chrzest był także dla NIEGO. Pan Jezus chciał pocieszenia, jakie daje religia, wiara, obrzęd. Potrzebował tego tak, jak tego, by Go Maryja pogłaskała.

Stał więc Jezus przed Janem jak ludzie, co proszą o poświęcenie nowego mieszkania, jak kleryk, co za chwilę pierwszy raz założy sutannę. Patrzył Jezus na Jana jak kierownik budowy drogi szybkiego ruchu na całującego asfalt biskupa, z tremą. Był jak młody wikary, któremu wręczają nominację. Albo lepiej! Drżał jak drżą dorośli proszący biskupa o chrzest.

Dlaczego drżał? Dlatego, że to nie było tak, że Bóg udawał człowieka i mrugał okiem do aniołów, że Mu tak naprawdę nic nie jest i że Wszechwiedza i Wszechmoc Mu wcale nie zmokła. Jak to pojąć, w takim razie? Ten Janowy chrzest, co był przeżyciem religijnym Pana Boga? Nie da się pojąć, to Tajemnica! Można się w nią zanurzyć jak w rzekę.

Objawienie siebie na weselu w Kanie

Pewna ilość atramentu popłynęła, być może więcej, niż by się zmieściło w sześciu kamiennych naczyniach z Kany, po to, by wyjaśnić, że w winie Panajezusowym nie było zbyt wielu procentów. Pewna ilość wina popłynęła jednak także w przeciwnym kierunku. Pamiętam, jak żeśmy w seminarium pastorałkę na Wigilii ryczeli: hej, wina, wina, wina, u tak dobrego Syna, w Kanie Galilejskiej! Nic z tego nie wyszło, rozeszliśmy się po kompocie.

Problem teologiczny jednak pozostał.

Panie, po co przetworzyłeś tę wodę? Wiemy, że na znak, ale mamy kłopot z tym znakiem. Kraj pełen jest uzależnionych! Panie, czemu uczyniłeś nas łasymi na przyjemności? Panie, Panie, czemu ciągle ryzykujesz, czemu, na przykład, stworzyłeś świat? Zaprawdę, naczynia w Kanie pełne są ryzyka!

Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do Nawrócenia

Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia, wymyślanie przypowieści, tłumaczenie ich, uciszanie tłumów, kamienie ich, rozmnażanie ryb (czemu, o Jezu, nie rozmnożysz nam pieczonej baraniny?), uzdrawianie (Jezu, spraw, bym miał syna!), wskrzeszanie (szkoda, mówię pani, że rok wcześniej nie przyszedł wskrzeszać, gdy chłop mój zeszedł), tłumaczenie, że kto mówi Panie, Panie nie wejdzie automatycznie do Królestwa, że Królestwo nie na tym polega, że spalimy Rzym i ukrzyżujemy Rzymian, albo, że matka ważniejsza jest od mięty, kopru, ruty, że wolno w szabat uzdrawiać i zerwać kłos na polu, że to i że owo, a jak w tej wiosce powiedziałeś, tak w tej musisz powtórzyć, bo nie wiedzą. Nie wiedzą. Bo ten nie usłyszał, bo jest głuchy, a ten głupi, to pół biedy, ale jeśli jeszcze nie uważał… Albo właśnie uważał i dlatego za kamień porwał!

Na koniec takiego dnia Piotr jeszcze podchodzi i mówi na ucho mam podejrzenia co do Judasza. Słowem, Męka Pańska Męką Pańską, ale to krążenie po wioskach bywało UDRĘKĄ. Jezus jednak nie dał tego po sobie poznać.

Przemienienie na górze Tabor. 

Największe dobro, najlepsza nauka, najfajniejsza rzecz, jaką możesz zrobić dla bliskich i przyjaciół, to miło ich zaskoczyć. Wręcz zabłysnąć, wnieść światło, pokazać, że są w Tobie rzeczy, których się nie domyślali. A przy tym nie zapomnieć, że jesteś tylko człowiekiem! Pan Jezus, gdy już Apostołom pokazał i wręcz przestraszył tym trochę, dlatego na koniec podchodzi do nich i delikatnie dotyka. 

Ustanowienie Eucharystii

Ustanowienie Eucharystii to odpowiedź Pana Jezusa na pytanie jak przeżyłbyś dzień wiedząc, że to twój ostatni?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.