rozważania

Tajemnice Wiecznego Odpoczynku

Zmartwychwstanie

Ludzie zwijają tę tajemnicę w trąbkę i dmuchają co sił, na pobudkę sobie i nam. Dobrze robią, bo każdy dzień jest generałem, wobec którego staje się na baczność i wyprostowanym, a co dopiero sama Jaśń, nasz Pan Jezus? Słońce po całej tej krwawej nocy. Wstawaj więc i walcz, o świętość, o Ewangelię, o cnoty, o rodzinę, o życie, o nadzieję, o synod amazoński, o sobór trydencki, o cierpliwość dla tyrana w purpurze, o codzienny brewiarz, o dokończenie książki, o podtarcie tyłka staremu człowiekowi. Słyszysz wezwanie, to walcz. Mam jednak wrażenie, że Bóg trochę mniej dmucha, trochę ciszej trąbi, odkąd poznał ciężar życia i to, jak nam smakuje smierć. Jak mówi List do Hebrajczyków, Jezus wszedł do swego odpoczynku i zostawił otwarty ten odpoczynek dla nas, ludzi chronicznie niedoskonałych i troszkę już tym zmęczonych. 

Wniebowstąpienie

Przeciwnie niż zmartwychwstanie, wniebowstąpienie tylko pozornie kryje w sobie odpoczynek. Co to bowiem za odpoczynek, gdy do Bożego Nieba, zamieszkałego przez jasne anioły, zasłuchane w światło, wpuszczają człowieka, z całym jego życiem i z fatalną śmiercią, z chęcią, by wszystkich wskrzesić, by wszystkich ożywić, by wszystkim serca poskładać, by wszystkich pokochać i by samemu żyć. To nie był spokojny dzień dla Nieba, gdy On tam wbiegł i wykrzyczał na raz wszystkie imiona. Gdy zawołał wszystkich po imieniu. Gdy powiedział, kim jest. 

Zesłanie Ducha Świętego 

A więc jest to możliwe, że z ust człowieka takie słowa wylecą, że nie tylko Go nie spłoszą, ale że na nich usiądzie i odpocznie. Pirata dzieci rysują z papugą na ramieniu, a być może, że przyjaciele Boga mają go właśnie tak blisko, i że, gdy mówią dobrą rzecz, miłą i prostą, większa jest w niebie radość, niż z procesu beatyfikacyjnego, i z adhortacji, i z traktatu teologicznego. 

Wniebowzięcie 

Pamiętam księdza, co nic nie powiedział o tej Tajemnicy Różańca, bo nic o niej nie ma w Biblii. Mógł mieć rację, o ile nie miał pretensji. Bo Pana Boga trzeba zrozumieć. To jedyna szczera i prawdziwa miłość, jaka Mu się przytrafiła, Maryja. Wypada, by nie potrafił o Tym wprost mówić. Jeśli jest coś świętego, mówi Pan, to jest Miłość. 

Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny na Królową Nieba i Ziemi

Najbardziej katolicka z Tajemnic niesie w sobie sugestię, która swą odwagą zjada na śniadanie wszystkie herezje. Przy niej Luter czy Kalwin to prawie, że śmiech. A jest zupełnie prawdziwa, choć może nie po linii naszych przewidywań. Bo tylko sobie wyobraźmy, jak się gliniany ptaszek kruszył Dzieciątku Jezus, Pan nasz leciał przez podwórko Nazaretu do Mamy, może ze łzami, a Ona z uśmiechem mocowała skrzydełka, i Dzieciątko znów mogło się bawić. Czasem tylko Mama może poskładać, tylko Kobieta może zrobić porządek. 

W tej Tajemnicy Trójca daje Maryi Niebo i Ziemię w jaśniejącym złocie korony. 

4 Replies to “Tajemnice Wiecznego Odpoczynku”

  1. Bóg zapłać, Księże Piotrze, za tę smugę radosną w dzień pozaduszkowej zadumy. Kiedy człowiekowi wszystko wychodzi na opak (dobrymi chęciami…), dobrze natknąć się na pięknie przedstawioną, uładzoną rzeczywistość. Niech Ukoronowana nieustannie wspomaga Księdza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.