felietony

Znów

Znów ksiądz molestował dzieci, nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz.

Jak to się stało? Nie przemawia do mnie, że to seksualna żądza o tym decyduje. Myślę, że głębsze zło, chęć skrzywdzenia, upokorzenia drugiego i, co więcej, zniszczenia samego siebie. Może na złość światu, który upokarzał? Tak, czy inaczej, jest to odchłań, zło.

Rozumiem, że ludzie, wobec tragedii życia i śmierci wybuchają śmiechem lub wątpią. Jeszcze bardziej rozumiem, jeśli się modlą. Ale poza moim pojęciem jest wtrącanie dzieci do tej otchłani. Choćby światem istotnie rządziło zło, lew-drapieżnik, książę tego świata, demon, to nawet wtedy powinniśmy być przy Chrystusie i dopilnować, by demon pożarł najpierw nas, a dzieci na ostatku. Jeśli ktoś tego nie rozumie, znaczy, że się rozpadł jako człowiek.

Te kolejne doniesienia z Argentyny, z Polski, zewsząd, sprawiają, że lepiej rozumiemy, co znaczą te wszystkie bestie z Apokalipsy, dziwaczne, z wieloma głowami, ogonami, rogami, Bóg wie, z czym. Nieludzkie i straszne.

Wobec ich kłów instynkt obrony dzieci jest dla nas najwyższym prawem.

Jest przykazaniem miłości Boga, które rozumie nawet czajka na gnieździe, suka, nawet kotka, która liże podstawionego jej szczeniaka, instynkt chronienia tego, co słabe. Jeśli my go nie mamy, to jesteśmy Babilonem i wyrok na nas już zapadł, i nie pomogą szkolenia z mediów społecznościowych i radykalne deklaracje, wojny w tą czy inną ideologią.

Jest w pedofilii i jej ukrywaniu, które, jak każdy w Polsce aż za dobrze wie, miało nie raz miejsce, jakaś diabelska przewrotność. Przewrotność bardziej pierwotna nawet, niż bunt przeciw Bogu. To bunt przeciw sensowności własnego życia. Przeciw dzieciom własnego gatunku. Przeciw ludzkiej i Boskiej nadziei. Nihilizm, przy jakim blednie materializm, nawet ten Marksa i Lenina.

Herling-Grudziński mawiał, że GUŁAG nie zbliżył go do wiary w Boga, ale umocnił przekonanie o istnieniu diabła i coś z tego jest w skandalu pedofilii.

Nie jestem przekonany natomiast, czy poza deklaracjami, dostatecznie przejmujemy się, jako katolicy, grozą tego, co zaszło. To tak, jakby nam ktoś wszystkie szopki podpalił, i wszystkie porcelanowe Dzieciątka z nich potłukł, i jeszcze Jasną Górę wysadził w powietrze, tylko, że tysiąc razy gorzej. Gorzej nie tylko w oczach świata, ale przede wszystkim w oczach Bożych i w oczach Bożej Matki.

Dobrze powiedział o. Augustyn, że wobec takich rzeczy można tylko ubrać wór, popiół jeść i żebrać o Boże i ludzkie przebaczenie. Nie kalkulować, nie obliczać, nie drżeć o stany finansów, o budżety. Wypełnić sprawiedliwość! To jedyna Boża polityka.

Na ile taka postawa jest wśród nas, to nie my osądzimy, ale nas osądzą i podejrzewam, że waga nie drgnie, a wiatr dziejów nas z niej zwieje na osiem stron świata.

Wszystko może się zdarzyć, ale nie to. Jeśli się zaś zdarza znów i na przekór, to sprawdźcie, strażnicy, czy prócz słów, macie jakąkolwiek oliwę w lampach!

Dobrze, że idzie Adwent, może Pan tym razem nas wysłucha, przyjdzie, przeminie ten świat i jego mroczne sprawy wyjdą na oślepiające Światło, i nie będzie potrzeba żadnej polityki, żadnych oświadczeń, poza najbardziej elementarną, ludzką, ba! Zwierzęcą wręcz przyzwoitością wobec dziecka.

8 Replies to “Znów”

  1. Cyt. Nie jestem przekonany natomiast, czy poza deklaracjami, dostatecznie przejmujemy się, jako katolicy, grozą tego, co zaszło.

    Chyba się nie przejmujemy bo skoro biskup nie jest w stanie huknac na biskupa od danieli, bo ruch należy do nuncjusza i papieża, jeśli się kryje pedofilów itp itd to wszystko jest ok. Słabe to wszystko. I cóż począć, hierarchowie się wyspowiadaja itd.
    Już chyba gdzieś w komentarzu kiedyś pisałem i choć pozostaje to tajemnicą spowiedzi ciekaw jestem czy jako pokutę można byłoby dać hasło : idź to zgłoś do organów ścigania, ale czy ten ktoś wykonałby taka pokutę, wątpię. Nawiasem czy są jakieś przesłanki żeby pokuty zadanej nie wykonać? bo w formule spowiedzi jest wskazany termin ostatniego sakramentu pojednania i fakt, ‚zrobienia’ pokuty, zadośćuczynienia

    1. To chyba niestety nie jest etap, na którym spowiedź odgrywałaby wielką rolę. Ale co do pokuty, jeśli jest trudna do wykonania i pójdziesz do innego spowiednika, może Ci zmienić. Ale, powtarzam, nie sądzę, by człowiek nastawiony na „kulturę dyskrecji” i omertę przejmował się spowiedzią. Tak, czy inaczej, sytuacja jest dobijająca.

      1. Co my z tym zrobimy? Modlić się? Ale o co? O rozum, żeby Ci którzy wiernie z różańcem stoją przy sali sądowej i bronią tego oprawcy wierni świeccy poszli po rozum do głowy ? Z drugiej strony póki człowiek nie jest skazany prawomocnym wyrokiem jest w świetle prawa niewinny, ale przecież ma świadomość tego co zrobił, jeśli faktycznie zrobił. Ehh… Uchron nas Panie byśmy w tę omerte nigdy nie byli zapłatani.

        1. Na przykład mówienie o tym ma sens, bo tworzy presję społeczną. Warto mówić prawdę, bo wszystko to się wzięło z tego przekonania, że prawdy mówić nie należy, bo dobro Kościoła, etc. No i jak przyjdzie moment próby, nie kłamać. Faktycznie jest się o co modlić.

          1. Mój wczorajszy mail dotarł? Jako, że dziś w notatce pojawiło się Dzieciątko i szopka a nie o taki adwent mi chodziło, nie żebym miał szklaną kulę i wywołał myślami klimat Bożego Narodzenia. Sorry ale muszę tak publicznie pytać bo innej formy kontaktu nie mam 😉

          2. Teraz dopiero go znalazłem, wp walnęła go do spamu. Muszę zmienić skrzynkę chyba. Co do Twojego pytania, to tak, będzie jakiś kalendarz adwentowy 😉

    2. Pisze ksiądz wspaniałe teksty,ten czas oczyszczenia stajni augiaszowej jest potrzebny światu który skrywa jeszcze gorsze zbrodnie.Dzięki takim tekstom nowe pokolenie biskupów nie będzie miało czego skrywać bo świeccy wywęszą w porę co się na plebanii święci.Ale może wtedy chętnych na biskupstwo będzie niewielu i trzeba ich będzie siłą przymuszać do tej zaszczytnej służby.

  2. Śmieci trafiają do śmieci. Komputer wie co robi 😋

    Czekam z niecierpliwością na kalendarz adwentowy, tylko taki z czekoladkami 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.